Witam  ·  Góry  ·  Panoramy  ·  Niezbędnik  ·  Dla Gości  ·  Niusy  ·  Kontakt English 
 
Miejsce wyjazdu : Alpy Austriackie(Tyrol Płn)+lodowiec Ortler(Włochy)
Okolice : Przełęcz Sailenieder, Jochkreuz, Mittlasisse, Wetterkreuz, Spitzmandl, Saile/Nockspitze, Halsl, Sulden/Solda, schronisko Tabaretta, schronisko Payer, lodowiec Ortler, Hafelekarspitze, Przełęcz Muehlkarscharte, Arzler Scharte, Widdersbergsattel, Seejoechl, Alpenklubscharte, Przełęcz Muehlkarscharte, Marchreisenspitze, Amferstein.
Termin wyjazdu : 12-26.07.2003 | Więcej zdjęć : Więcej/Powiększone zdjęcia  Pojedyńcze dni 13-07   14-07   15-07   16-07   17-07   18-07   19-07   20-07   21-07   22-07   23-07   24-07   25-07  
 
Wyjazd : Sokoliki 09
Wyjazd : Tatry Polskie Zach. 09
Wyjazd : Tatry Polskie Zach. 08
Wyjazd : Alpy Fran/Szwaj 05
Wyjazd : Pireneje Fran/Hiszp 04
Wyjazd : Tatry Pol/Słow 03
Wyjazd : Alpy Austriackie 03
Wyjazd : Tatry Polskie 02
Wyjazd : Tatry Pol/Slow 99
Wyjazd : Tatry Polskie 98
Wyjazd : Tatry Słow. Wys. 98
Wyjazd : Tatry Polskie 97
Wyjazd : Tatry Polskie 97
Wyjazd : Tatry Polskie 96
Informacje praktyczne
 Podam tylko linki do informacji na temat wyprawy na lodowiec Ortler : 
Dzień : Niedziela, 13.07.2003
Trasa : Zamek Neuschwanstein i zamek Hohenschwangen.
Pogoda : Pogodnie i słonecznie.
Długość trasy : ok. 3 km
Komentarz : Dojazd pociągami weekendowymi do Niemiec. Na miejscu spotkanie z Radkiem z Aśką W., którzy zawieźli mnie do Neuwschwanstein. Na miejscu odebrali mnie Aśka Ch. z Mirkiem. Neuschwanstein to przepiękny zameczek zbudowany przez szalonego Ludwisia. Niedaleko niego znajdował się kolejny - zamek Hohenschwangen. Pospacerowaliśmy po okolicy a poźniej pojechaliśmy do Innsbrucka a dokładnie do Kreith. Po drodze zatrzymaliśmy się przy jeziorze Eibsee podziwiając w oddali Zugspitze (2963).
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Poniedziałek, 14.07.2003 - mały plecak
Trasa : Kreith (991) - schronisko przy Kreither Alm (1492) - Przełęcz Sailenieder (1974) - trawers Nederjoch (2142) - Jochkreuz (2045) - Mittlasisse (1818) - schronisko Stockerhof (1156) - Kreith (991)
Pogoda : Pogodnie i słonecznie.
Długość trasy : ok. 13 km
Komentarz : Mieszkam w malowniczej okolicy. Dookoła znajdują się tyrolskie chaty przystrojone przez pachnące kwiaty. Z jednego okna mam bezpośredni widok na Patscherkofela (2246) a od drugiej widok na Serlesa (2717). Jest to jeden z bardziej charakterystycznych kształtów widoczny z niemal każdego miejsca w okolicy. Pogoda tego dnia była cudowna. Niebo prawie całkowicie bezchmurne. Na Przełęczy Sailenieder (1974) spotkałyśmy tutejsze krowy. Były dla mnie wielkim zaskoczeniem ale podobno są stałym elementem krajobrazu górskiego. Z tego co zdążyłam się zorientować to prawie każde ze schronisk ma własną zagrodę w której trzymają właśnie ten charakterystyczny gatunek krów. Szlaki również są nietypowo oznakowane - jedynie kolorem czerwonym + numer szlaku. Niestety oznakowania nie są dość gęste i czasem można się pogubić przez nieuwagę, dlatego mapa jez bezwględnie konieczna. Oczywiście roślinność jest troszkę inna, bardzo kolorowa (dużo gatunków kwiatów) i ze względu na to że klimat jest cieplejszy i góry są wyższe ;-) to wg moich spostrzeżeń to rośliność jest przesunięta o jakieś 400 m. wzwyż w porównaniu z roślinością w Tatrach (np. kosodrzewina jest w Tatrach do 1500 - 1550 a tam do okolo 1900 - 1950).
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Wtorek, 15.07.2003 - mały plecak
Trasa : Kreith (991) - schronisko przy Raitiser Alm (1553) - Wetterkreuz (1920) - Spitzmandl (2206) - Saile/Nockspitze (2404) - Halsl (1992) - Przełęcz Sailenieder (1974) - schronisko przy Pfarrachalm (1740) - drogą Telfer Berg do Kreith Alm (1492) - Kreith (991)
Pogoda : Pogodnie i słonecznie, popołudniu zachmurzenia.
Długość trasy : ok. 21 km
Komentarz : Pogoda zapowiadała się na bardzo ładną, niestety popołudniu zepsuła się nieco. Ale podobno jest to stały repertuał w tej okolicy. Jak zwykle po drodze mijałam całe stada krów. Rześkim krokiem udało mi się pokonać kolejne szczyty, które miałam w planach. Przy schronisku na Pfarrachalm zboczyłam nieco ze szlaku i za daleko zaszłam :-( Musiałam się cofnąć by trafić do głównej drogi i dostać się do Kreith Alm, stamtiąd już znałam drogę powrotnią ;-)
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Środa, 16.07.2003
Trasa : Innsbruck + park + stare miasto + okolice.
Pogoda : Parno, upał, temperatura w cieniu przeszło 35 st. C.
Długość trasy : ok. 12 km
Komentarz : Upał i jeszcze raz upał. Innsbruck to bardzo ładne miasteczko, czyste i pełne turystów o tej porze roku. O różnych porach dnia widziałam Golden Dachl (Złoty Daszek), Katedrę, Park i inne okoliczne przepiękne zabudowania. Jest bardzo ale to bardzo czysto. W tle malują się wspaniałe pasma górskie : Nordkette - Seegrube - Hafelekar.
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Czwartek, 17.07.2003 - mały plecak
Trasa : Kreith (991) - schronisko Kreith Alm (1492) - schronisko Stockerhof (1156) - Kreith (991)
Pogoda : Niebo pokryte delikatnymi obłokami.
Długość trasy : ok. 8 km
Komentarz : Dzień ten przeznaczyłam na lekki spacer w pobliskiej okolicy. Przy drodze mnóstwo krów... czasem strach przejść ;-) Poza tym mnóstwo ale to mnóstwo leśnych poziomek. Mniam, mniam ... palce lizać ;-)
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Piątek, 18.07.2003 - duży plecak
Trasa : miejscowość Sulden/Solda (1848) we Włoszech (Południowy Tyrol) - górna stacja kolejki K2 (2330) - schronisko Tabaretta (2556) - schronisko Payer (3029)
Pogoda : Bardzo ciepło i słonecznie, bezchmurnie i bezwietrznie, super widoczność, pogoda wręcz wymarzona.
Długość trasy : ok. 5,6 km
Komentarz : Ta dwudniowa wyprawa była kluczową w ciągu całego mojego wyjazdu. Okolo 8 rano wyjechaliśmy z Kreith w kierunku miejscowości Sulden/Solda we Włoszech. W wyprawie uczestniczyło 5 osób : ja (Magda), Asia, Mirek, Gerhard i Michael. Około południa byłiśmy już na miejscu, po sytym posiłku stwierdziliśmy że wjeżdżamy pobliską kolejką na K2 (2330). Chcieliśmy zaoszczędzić czas i siły, ponieważ mieliśmy tego dnia jeszcze sporo drogi przed sobą. Cena kolejki w obie strony to 8.50 EUR (2003 r.). Następnie ruszyliśmy do pobliskiego schroniska Taboretta (2556). Każdy z nas był zaopatrzony w plecaki (ok. 12 kg), sprzęt : raki, uprząż, czekany, (kaski nie były na szczęście potrzebne). Gerhard miał jeszcze dodatkowo linę, którą mieliśmy być spięci. Potem ruszyliśmy do kolejnego schroniska Payer (3029). Zależało nam na tym by przybyć do niego jak najszybciej, im dłuższy pobyt na wysokości tym lepsza aklimatyzacja. W tym schronisku mieliśmy zarezerwowane noclegi (rezerwacji trzeba dokonać z conajmniej miesięcznym wyprzedzeniem - tel. /fax 0473 613010) za 10.50 EUR (cena w 2003 r. wliczona w to była 50% zniżka dla posiadaczy legitymacji OEAV (Oesterreiche Alpenverein)). Schronisko ma naprawde swój klimat, niestety nie ma w nim wody do mycia (można umyć tylko zęby), wodę do picia trzeba kupić (2 EUR za litr wrzątku). Byłam bardzo uradowane, że w schronisku jest pościel ponieważ zrezygnowałam ze śpiwora na rzecz lżejszego plecka ;-)
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Sobota, 19.07.2003 - duży plecak
Trasa : schronisko Payer (3029) - Biv. Lombardi (3316) - lodowiec Ortler (3905) najwyższy szczyt w całym Tyrolu - Biv. Lombardi (3316) - schronisko Payer (3029) - schronisko Tabaretta (2556) - miejscowość Sulden/Solda (1848) we Włoszech (Południowy Tyrol)
Pogoda : Pogoda wręcz wymarzona na taki dzień, ciepło, słonecznie, bezchmurnie i bezwietrznie!! Widoczność do kilkudziesięciu kilometrów.
Długość trasy : ok. 12 km
Komentarz : W sobotę z samego ranka wyruszyliśmy na Ortlera. Różnica poziomów wysokości była w przybliżeniu około 900 m, przy czym około 750 m. to sam lodowiec. W lodowcu była masa szczelin (niektóre sięgały nawet do kilkudziesięciu metrów), mostów śnieżnych, które musieliśmy albo ostrożnie przebyć albo ominąć. Muszę przyznać, że wędrówka po takiej drodze nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych, biorąc pod uwagę wysokość, poruszanie się w rakach po śniegu, nasze obciążenia (plecaki), odzież i to że wszyscy byliśmy spięci liną. Cały czas trzeba być czujnym i ostrożnym. Po kilku godzinach dotarliśmy do szczytu. Widoki były oszałamiające. Szczególnie na Koenigsspitze (3859). Według naszych obliczeń widoczność była w promieniu około 50 km. Po około godzinie musieliśmy wrócić z powrotem. Słońce było coraz wyżej, śnieg coraz bardziej miękki. Bez żadnych problemów, cali i zdrowi wróciliśmy do schroniska, gdzie po godzinnym odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną. Niestety nie udało nam się już 'złapać' kolejki powrotnej i całą drogę musieliśmy przebyć pieszo do Sulden. Było naprawdę niesamowicie, miejscami ciężko, ale udało się osiągnąć cel :-)
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Niedziela, 20.07.2003
Trasa : Odpoczynek w Kreith ;-)
Pogoda : Bardzo słonecznie, bezchmurnie i bezwietrznie.
Długość trasy :
Komentarz : Żyjemy jeszcze wspomnieniami z wcześniejszego dnia.
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Poniedziałek, 21.07.2003 - mały plecak
Trasa : dojazd do Innsbrucka - kolejne stacje : Innsbruck (575) - Hungerburg (868) - Seegrube (1905) - Hafelekar (2330) - Hafelekarspitze (2334) - trawers Gleirschspitze (2137) - Przełęcz Muehlkarscharte (2243) - trawers Mandlspitze (2366) - Arzler Scharte (2158) - Rumer Spitze (2454) - zejście w kierunku schroniska Vintlalm (1567) - potem schroniska Rumer Alm (1243) - i schroniska Enzianhuette (1041) - drogą w kierunku Innsbrucka
Pogoda : Początkowo słonecznie, wczesnym popołudniem burze wraz z opadami gradu :-(
Długość trasy : ok. 13 km
Komentarz : Z rana dojechałam do Innsbrucka. Zmęczenie po Ortlerze dało się odczuć i dlatego postanowiłam sobie ułatwić zadanie wjeżdżając kolejka na wysokośc 2330 . Kasa kolejki jest czynna od godziny 7.55. Cena biletu w jedną stronę do najwyższej stacji Hafelekar dla posiadaczy legitymacji OEAV 11.60 EUR (w 2003 r.) zamiast 12.20 EUR. Wszelkie informacje znajdują się pod adresem : nordpark.com. Stamtąd ruszyłam w kierunku Seegruben Spitze poniewaz chciałam zobaczyć jak wyglada ferrata. Niestety bez uprzęży i kasku nie było sensu tam iść. Podążyłam w kierunku Hafelekarspitze (2334). W tle jawił się malowniczy Innsbruck i przepływająca przez niego dośc szybkim prądem rzeka Inn. Moim dzisiejszym celem był Rumer Spitze (2454). Droga spokojna, bez znacznych przewyższeń, samo wejście na Rumer Spitze nie najłatwiejsze, trzeba było być bardzo uważnym, droga praktycznie po grani. Obszar bardzo podatny na lawiny :-( . Zejście było dość uciążliwe. Popołudniu pogoda gwałtownie się załamała. Deszcz był bardzo ulewny a miejscami padał grad.
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Wtorek 22.07.2003 - mały plecak
Trasa : dojazd do Axamer Lizum (1564) - Halsl (1992) - Widdersbergsattel (2262) - potem trawers do Seejoechl (2518) - powrót do Alpenklubscharte (2451) - Przełęcz Muehlkarscharte (2243) - Marchreisenspitze (2620) - Amferstein (2556) - Axamer Lizum
Pogoda : Początkowo słonecznie, popołudniem burze z piorunami wraz z opadami gradu :-(
Długość trasy : ok. 20 km
Komentarz : Rano dojeżdżam do Axamer Lizum (1564). Czerwonym szlakiem uderzam do Halsl (1992). A nastęnie w kierunku Widdersbersattel (2262). Droga prowadzi do Hoadl, ale ja podążam w kierunku przeciwnym. Na skrzyżowaniu na przeciwko schroniska Adolf - Pitcher odnajduję szlak w kierunku Alpenklubscharte. Niestety zbaczam z drogi i dochodzę do Seejoechl, z którego sie cofam, po drodze widzę szlak, który przedtem nie zauważyłam. Jest już dość poźno, a ja jestem już trochę zmęczona. Jednak decyduję się iśc wg pierwotnego planu. Po jakimś czasie wchodzę na Marchreisenspitze (2620). Pogoda zaczyna się załamywać, niestety nie mam drogi odwrotu. Do przejścia został jeszcze jeden szczyt Amferstein (2556). Na szczycie słyszę odgłosy dochodzącej burzy i uderzających piorunów, niebo robi się gwłatownie czarne. Nie wiem co robić, zaczynam panikować. Wiem, że szlak prowadzi granią i za nim podążam, niestety gubię go po drodzę i dzięki opanowaniu udaje mi się zejść do żlebu. Nie było łatwo, było bardzo ciężko, jestem poobijana ale cała, ale uciekłam przed burzą. Gdyby deszcz zmoczył skałę musiałabym nocowac w górach a to mi zupelnie nie odpowiadało. Jakiś kilometr przed Axamer Lizum dopada mnie grad, wielkości sporego grochu. Jestem cała przemoczona ale zadowolona że jakoś doszłam.
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Środa 23.07.2003
Trasa : Martinswand - wspinaczka
Pogoda : Pochmurnie.
Długość trasy :
Komentarz : Pierwszy raz miałam okazję spróbować wspinaczki na skale. Mimo że byłam okrutnie zmęczona to postanowiałam spróbować i jest naprawdę świetnie.
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Czwartek 24.07.2003 - mały plecak
Trasa : Kreith (991) - Telfes (987)
Pogoda : Niebo nieco zachmurzone, miejscami przebijało się słońce.
Długość trasy : ok. 6 km
Komentarz : Wycieczka ma charakter typowo przyrodniczo - krajoznawczy. Podziwiam tutejszą rośliność i zabudowę :-)
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia
Dzień : Piątek 25.07.2003
Trasa : Odpoczynek.
Pogoda : Bardzo ładna pogoda, choć nieco wietrzna.
Długość trasy :
Komentarz : Przygotowanie się do podróży - droga powrotna
Zobacz zdjęcia : Więcej/Powiększone zdjęcia